„Mamy audyt, więc chyba wszystko jest pod kontrolą” – to jedno z częstszych nieporozumień, z jakimi spotykają się finansiści. W praktyce pod pojęciem „audytu” kryją się dwie zupełnie różne funkcje: audyt wewnętrzny i audyt zewnętrzny (badanie sprawozdania finansowego). Mają inne cele, innych odbiorców i inną podstawę prawną – a błędne utożsamienie ich ze sobą bywa kosztowne, zwłaszcza gdy firma zakłada, że jedno zastępuje drugie.
Dwa audyty, dwa różne cele
Audyt zewnętrzny, czyli badanie sprawozdania finansowego przez biegłego rewidenta, ma na celu wydanie niezależnej opinii o tym, czy sprawozdanie finansowe przedstawia rzetelny i jasny obraz sytuacji majątkowej i finansowej jednostki. Jego adresatami są przede wszystkim podmioty spoza organizacji – właściciele, inwestorzy, banki, kontrahenci, organy nadzoru.
Audyt wewnętrzny natomiast to funkcja działająca wewnątrz organizacji, na rzecz zarządu i rady nadzorczej (lub komitetu audytu). Jego celem nie jest wydanie opinii o sprawozdaniu finansowym, lecz systematyczna ocena skuteczności zarządzania ryzykiem, kontroli wewnętrznej i procesów organizacyjnych – oraz rekomendowanie usprawnień.
Innymi słowy: audyt zewnętrzny odpowiada na pytanie „czy liczbom w sprawozdaniu można zaufać?”, a audyt wewnętrzny – „czy procesy w firmie działają tak, jak powinny, i gdzie tkwi ryzyko?”.
Audyt zewnętrzny – niezależna opinia dla otoczenia firmy
W Polsce zasady prowadzenia badania sprawozdań finansowych reguluje ustawa o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz nadzorze publicznym, a metodyka pracy opiera się na Międzynarodowych Standardach Badania (MSB). Kluczowe cechy audytu zewnętrznego:
-
prowadzony jest przez niezależną, licencjonowaną firmę audytorską spoza struktury badanej jednostki,
-
kończy się formalną opinią biegłego rewidenta dołączaną do sprawozdania finansowego,
-
ma charakter obowiązkowy dla części podmiotów – zgodnie z art. 64 ustawy o rachunkowości, badaniu podlegają m.in. jednostki, które w poprzedzającym roku obrotowym spełniły co najmniej dwa z trzech warunków: średnioroczne zatrudnienie na poziomie co najmniej 50 osób, suma aktywów bilansu co najmniej 2,5 mln euro oraz przychody netto co najmniej 5 mln euro, a także m.in. spółki akcyjne, banki, ubezpieczyciele czy jednostki zainteresowania publicznego – niezależnie od wielkości,
-
niezależność audytora jest fundamentem wiarygodności opinii – stąd rotacja firm audytorskich i ograniczenia w świadczeniu dodatkowych usług dla tego samego klienta.
Audyt wewnętrzny – oczy i uszy zarządu
Audyt wewnętrzny opiera się na innych fundamentach – w praktyce najczęściej na Międzynarodowych Standardach Praktyki Zawodowej Audytu Wewnętrznego (standardy IIA). Charakteryzuje się tym, że:
-
może być realizowany przez własny dział firmy albo zlecony zewnętrznemu dostawcy w formule outsourcingu – w obu przypadkach kluczowa jest niezależność organizacyjna od obszarów, które są przedmiotem oceny,
-
obejmuje szeroki zakres tematów: ryzyka operacyjne, finansowe, zgodność z przepisami (compliance), efektywność procesów, cyberbezpieczeństwo, kontrolę wewnętrzną,
-
efektem pracy są raporty z rekomendacjami, a nie opinia o sprawozdaniu finansowym,
-
działa w cyklu ciągłym, w oparciu o roczny lub wieloletni plan audytu budowany na podstawie analizy ryzyka, a nie jednorazowo, raz w roku,
-
w sektorze finansów publicznych jest obowiązkowy dla jednostek przekraczających określone progi na mocy ustawy o finansach publicznych; w sektorze prywatnym nie jest wymagany ustawowo dla większości spółek, choć jednostki zainteresowania publicznego (JZP) mają obowiązek posiadania komitetu audytu, co w praktyce często wiąże się z funkcjonowaniem audytu wewnętrznego.
Kiedy firma potrzebuje jednego, a kiedy obu
Jeśli spółka przekracza progi z art. 64 ustawy o rachunkowości albo działa w formie prawnej, dla której badanie jest obowiązkowe niezależnie od wielkości (np. spółka akcyjna), audyt zewnętrzny jest po prostu wymogiem prawnym – nie ma tu wyboru.
Audyt wewnętrzny wybiera się z innych powodów, nawet gdy nie jest on obowiązkowy:
-
firma rośnie szybciej, niż nadążają za tym procedury i kontrola wewnętrzna,
-
właściciele lub inwestorzy oczekują niezależnego spojrzenia na ryzyka operacyjne, a nie tylko na liczby,
-
pojawiły się sygnały nieprawidłowości, nadużyć lub powtarzających się błędów operacyjnych,
-
firma przygotowuje się do wejścia na giełdę, pozyskania inwestora lub przejęcia i chce wcześniej „posprzątać” procesy.
Jak oba audyty się uzupełniają
To nie jest wybór typu „albo-albo”. Dobrze funkcjonujący audyt wewnętrzny realnie ułatwia pracę audytorowi zewnętrznemu – jeśli kontrola wewnętrzna jest udokumentowana i przetestowana, biegły rewident może w większym stopniu polegać na tych mechanizmach, co często przekłada się na sprawniejszy przebieg badania. Z kolei wnioski z badania sprawozdania finansowego bywają cennym sygnałem wejściowym do planowania kolejnych audytów wewnętrznych – wskazują obszary, w których warto pogłębić analizę.
W praktyce największe organizacje – i coraz częściej także dojrzałe średnie firmy – traktują oba rodzaje audytu jako elementy jednego systemu zarządzania ryzykiem, a nie dwa niezależne, przypadkowo współistniejące obowiązki.
Podsumowanie
Audyt zewnętrzny i audyt wewnętrzny odpowiadają na różne pytania i mają różnych adresatów – jeden potwierdza wiarygodność sprawozdania finansowego wobec otoczenia firmy, drugi wzmacnia zarządzanie ryzykiem od wewnątrz. Świadome firmy nie wybierają między nimi „albo-albo”, lecz traktują je jako uzupełniające się elementy jednego systemu kontroli.
Chcąc uzyskać więcej informacji, warto skontaktować się z firmą specjalizującą się w tematach audytu jak https://moorepolska.pl/uslugi/audyt/ lub innej firmy mającej wieloletnie doświadczenie.
