Krakowski sektor gamedev od lat stanowi jeden z najważniejszych filarów polskiej gospodarki kreatywnej, a One More Level S.A. jest tego najlepszym dowodem. Spółka, która jeszcze kilka lat temu była kojarzona z zupełnie inną branżą, w 2026 roku ugruntowała swoją pozycję jako producent wysokobudżetowych gier akcji, świętując udane przejście na główny rynek Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Inwestorzy z uwagą śledzą każdy ruch studia, zadając sobie pytanie, czy model biznesowy oparty na silnych markach własnych (IP) pozwoli firmie utrzymać dynamikę wzrostu w obliczu rosnących kosztów produkcji i globalnej konkurencji.
One More Level S.A. (OML) to polskie studio deweloperskie, które w 2026 roku funkcjonuje jako notowany na głównym rynku GPW producent gier wideo, specjalizujący się w tytułach z segmentu premium. Spółka zawdzięcza swoją obecną rozpoznawalność przede wszystkim sukcesowi serii Ghostrunner, a jej model biznesowy opiera się na tworzeniu własnych własności intelektualnych oraz ścisłej współpracy z międzynarodowymi wydawcami, co pozwala na minimalizację ryzyka przy zachowaniu kontroli nad procesem twórczym.
Historia transformacji od medycyny estetycznej do globalnego gamingu
Droga, którą przeszła spółka, jest jedną z najbardziej nietypowych w historii polskiego rynku kapitałowego. Pierwotnie podmiot ten operował w zupełnie innym obszarze, koncentrując się na usługach medycyny estetycznej. Przełom nastąpił w 2018 roku, kiedy to doszło do fuzji z krakowskim studiem gier, co zapoczątkowało proces całkowitego wygaszenia dotychczasowej działalności i skupienia się na produkcji cyfrowej rozrywki.
Pivot strategiczny – jak doszło do zmiany profilu działalności?
Decyzja o zmianie profilu była ryzykowna, ale z perspektywy czasu okazała się strzałem w dziesiątkę. Inwestorzy coraz częściej doceniają spółki, które potrafią szybko adaptować się do nowych technologii, nawet jeśli oznacza to całkowite porzucenie poprzedniego modelu biznesowego. Podobne wyzwania, choć w zupełnie innym kontekście rynkowym, przechodziły inne firmy technologiczne, jak choćby HTC – co to za firma?, która musiała na nowo zdefiniować swoje miejsce w świecie VR i mobilnych innowacji po latach dominacji na rynku smartfonów.
Integracja z giełdą i droga na Główny Rynek GPW
Po latach obecności na rynku NewConnect, rok 2026 przyniósł długo wyczekiwany debiut na głównym parkiecie GPW. Przejście to było nie tylko kwestią prestiżu, ale przede wszystkim koniecznością wynikającą ze skali działalności spółki. Obecność na głównym rynku zwiększyła transparentność One More Level S.A. i otworzyła dostęp do szerszego grona inwestorów instytucjonalnych, co jest kluczowe przy finansowaniu kolejnych, coraz bardziej ambitnych projektów.
Model biznesowy One More Level jak studio zarabia na grach w 2026 roku?

Współczesny gamedev to nie tylko kreatywność, to przede wszystkim precyzyjnie zaplanowany łańcuch wartości. OML stawia na model, w którym kluczowe decyzje projektowe zapadają wewnątrz firmy, a dystrybucja odbywa się przy wsparciu sprawdzonych partnerów wydawniczych. Pozwala to na zachowanie wysokiej jakości przy jednoczesnym przeniesieniu części ciężaru marketingowego na podmioty zewnętrzne.
Łańcuch wartości od koncepcji do globalnej dystrybucji cyfrowej
Proces powstawania gry w OML zaczyna się od wczesnego prototypowania, które ma na celu sprawdzenie tzw. „gameplay loop”. W 2026 roku, kiedy konkurencja jest ogromna, studio skupia się na dopracowaniu mechanik, które wyróżniają ich produkcje na tle tysięcy innych tytułów dostępnych w sklepach cyfrowych. Analizując rynek, widać wyraźnie, że to właśnie unikalność mechaniki jest głównym czynnikiem sukcesu komercyjnego.
Dywersyfikacja przychodów licencje, zaliczki i sprzedaż detaliczna
Spółka nie polega wyłącznie na sprzedaży bezpośredniej. Znaczącą część przychodów stanowią zaliczki od wydawców oraz tantiemy z tytułu sprzedaży licencji. Warto przy tym pamiętać, że koszty pracy w tym sektorze są wysokie, co często stawia przed zarządem dylemat: budować własne zespoły czy korzystać z usług zewnętrznych specjalistów. Zastanawiając się nad tym, warto sprawdzić, jakie zarobki można osiągnąć w branży kreatywnej jako freelancer, co daje obraz presji płacowej, z jaką mierzą się studia takie jak OML.
| Model | Zalety | Ryzyka |
|---|---|---|
| Self-publishing | Większa marża, pełna kontrola | Wysokie koszty marketingu |
| Wydawca zewnętrzny | Finansowanie, globalny zasięg | Podział zysków, mniejsza autonomia |
Portfolio produktów – analiza flagowych marek (IP)
Fundamentem wartości rynkowej One More Level S.A. pozostaje marka Ghostrunner. To właśnie ten tytuł pozwolił studiu wyjść z cienia i stać się rozpoznawalnym graczem na arenie międzynarodowej. W 2026 roku portfolio spółki jest jednak sukcesywnie poszerzane o nowe IP, co ma na celu uniknięcie tzw. „klątwy jednego hitu”.
Seria Ghostrunner jako fundament rozpoznawalności
Ghostrunner zdefiniował styl studia: szybka, wymagająca rozgrywka, cyberpunkowy klimat i doskonała oprawa audiowizualna. Sukces tej serii pokazał, że polskie studio potrafi stworzyć produkt, który idealnie wpisuje się w gusta graczy na całym świecie, od USA po Japonię. Utrzymanie jakości przy kolejnych odsłonach jest dla OML priorytetem, który bezpośrednio wpływa na wycenę giełdową.
Nowe projekty i kierunki rozwoju IP
Obecnie spółka pracuje nad dywersyfikacją swojego dorobku. Inwestorzy z niecierpliwością wyczekują informacji o nowych projektach, które mają wykorzystać doświadczenie zespołu w tworzeniu gier akcji, ale w nieco innych realiach gatunkowych. To właśnie te zapowiedzi będą kluczowe dla kursu akcji w najbliższych kwartałach.
Pozycja rynkowa i otoczenie konkurencyjne w 2026 roku

Kraków to jeden z najsilniejszych hubów technologicznych w Europie Środkowej. OML, działając w tym środowisku, ma dostęp do wykwalifikowanej kadry, ale jednocześnie musi rywalizować o talenty z gigantami branży. Przewagą spółki pozostaje jej „lean” podejście do zarządzania, które pozwala na szybsze podejmowanie decyzji niż w przypadku rozbudowanych korporacji.
Przewagi konkurencyjne technologia i know-how
Studio wypracowało własne rozwiązania technologiczne, które optymalizują proces produkcji. W 2026 roku, gdy jakość oprawy graficznej jest standardem, to właśnie płynność rozgrywki i unikalny „feel” sterowania stanowią o przewadze konkurencyjnej. Podobną dynamikę wzrostu i adaptacji do wymogów rynku obserwujemy w innych sektorach, co pokazuje analiza marki Blow – co to za firma?, która również musiała wywalczyć swoje miejsce w trudnym otoczeniu rynkowym.
Zarządzanie i struktura grupy kapitałowej
Struktura grupy One More Level S.A. jest nastawiona na efektywność. Zarząd konsekwentnie unika przerostu zatrudnienia, stawiając na niewielkie, ale wysoko wyspecjalizowane zespoły deweloperskie. Taki model pozwala na zachowanie spójności wizji artystycznej, co w przypadku gier akcji jest kluczowe dla odbioru przez graczy.
Czy model „lean” nadal się sprawdza?
Model „lean” w 2026 roku jest poddawany próbie przez rosnące wymagania rynku dotyczące skali gier. Mimo to, spółka radzi sobie dobrze, finansując swoje operacje w sposób zrównoważony. Warto w tym miejscu zestawić to z innymi podejściami do finansowania operacji, jak robi to Vehis – co to za marka?, która w swoich działaniach operacyjnych stawia na zupełnie inne mechanizmy kapitałowe, co pokazuje, że w każdej branży kluczem jest dopasowanie struktury finansowania do specyfiki produktu.
Wyzwania i przyszłość krakowskiego studia

Przyszłość One More Level S.A. zależy od dwóch czynników: sukcesu nowych IP oraz umiejętności zarządzania ryzykiem w branży, w której jeden nieudany projekt może znacząco wpłynąć na płynność finansową. Rynek gier wideo w 2026 roku jest znacznie bardziej wymagający niż dekadę temu – gracze oczekują nie tylko doskonałego gameplayu, ale również długiego wsparcia po premierze i rozbudowanych ekosystemów wokół gry.
Ryzyka, na które powinni zwracać uwagę inwestorzy, obejmują przede wszystkim zmienność kursów walut, rosnące koszty pozyskania talentów oraz nasycenie rynku grami typu premium. Mimo to, dotychczasowa historia OML pokazuje, że spółka potrafi wyciągać wnioski z błędów i skutecznie przekuwać je w sukcesy rynkowe. Jeśli studio utrzyma swój dotychczasowy kurs, ma szansę na stałe wpisać się w krajobraz najważniejszych polskich eksporterów kultury cyfrowej.
